poniedziałek, 19 grudnia 2011

Ohh Sarah... :)

Niektórzy śmieją się ze mnie... Tak, tak, mam na myśli Ciebie, mój drogi Mężu! ;) mianowicie jestem troche uzależniona od Domo Tv :) na Domo m.in. lecą różne programy Sarah Richardson... Zaraz po Candice Olson, to moja ulubiona projektantka :) aczkolwiek właśnie zaczęłam się zastanawiać, która tak naprawdę jest pierwsza :) hmmm dawno nie było programu Candice (dla niewtajemniczonych - Boskie wnętrza vel Divine design), więc to chyba jednak Sarah jest the Number One :) najpiękniejsze są łazienki... 






Przypatrzcie się czterem ostatnim zdjęciom. Nie zdziwcie się, jak podobne łazienki zobaczycie w Nowak Mansion ;) 

środa, 30 listopada 2011

Syzyfowe prace

Miałam wkleić bramy jak będą i oczywiście nie było czasu :) więc nadrabiam:



Było trochę kłopotów z montażem, zgłosiliśmy nawet reklamację, ale dalej czekamy... Jak siedziba główna na Polskę nie uzna, to napiszemy do Stanów. A co! :)
a teraz krótka instrukcja pt. "Jak usunąć zapieczoną folię ochronną z okien po ponad roku czasu" :)
po pierwsze - nie było łatwo przy pierwszym podejściu... Folia rwała się, rozwarstwiała na część przezroczystą i białą, przylegającą do ramy tak, że nie dało się jej ruszyć niczym! Złamałam sobie nawet paznokcia! ;) po 3 godzinach walki trochę się poddałam, bo udało się tylko jedno okno w całości oczyścić, a wizja kolejnych 23 trochę mnie przeraziła... :) postanowiłam podejść do tego bardziej strategicznie, przecież Bóg stworzył internet ;) a tam znalazłam poradę, by spróbować maszynki produkującej parę wodną. Jeden telefon do mojej Mamy i miałam już potrzebny sprzęt. O losie! Jak to świetnie się sprawdza! W 4 godziny oczyściłam prawie wszystkie okna! Zostały mi tylko dwa po 3 metry szerokości (sypialnia)... może być ciężko, ale jutro też mam urlop :)
A oto foty:  


W tak zwanym między czasie mój ukochany Mąż (dzień bez wazeliny... ;)) układał kafelki przy zlewie gospodarczym w garażu:
a oto my w przerwie :)
i tym miłym akcentem żegnamy się :)
Julka i Michał


niedziela, 13 listopada 2011

Dawno mnie tu nie było...

no bo trochę się działo :) teraz zacznie się moja ulubiona część - urządzanie :)
oto stan obecny - mamy drzwi główne, tynki, posadzki i ogrzewanie :)


tu już częściowo z elewacją :)

a tak pięknie mój zdolny mąż położył kafelki w kotłowni
a tu juz z pompą, taki maluszek ;)
a tu okazyjnie zakupiony zestaw ceramiki do górnej łazienki (foto ze sklepu)

wszystko byłoby pięknie, gdyby tylko nie pękła mi deska sedesowa w samochodzie podczas transportu... nowa kosztuje 1/3 tego co dałam za cały zestaw... ehhh.... całe życie się człowiek uczy :)
jutro będą bramy garażowe i front elewacji już jest ponoć wykończony. Już się nie mogę doczekać :) tak jak i powrotu M. do domu w czwartek :) mam nadzieje, że uda mi sie wstawić jakieś fotki jutro.
pozdrawiam, Julka




niedziela, 30 stycznia 2011

Stan obecny i chwilę przed

Załączam kilka zdjęć jak wygląda nasz dom obecnie. Jeszcze chyba do konca nie wierzę, że to NASZ dom :) jak mówiłam, jest za duży dla nas (przynajmniej obecnie ;), ma 250 m2... tak więc koszty wykończenia też będą duże, szczególnie, że nasze pomysły na niego nie są tanie... Postaramy się jednak zrobić wszystko tak tanio jak się da, by osiągnąć efekt jaki chcemy :)
Oto on od frontu.

A to z rogu działki, od strony sąsiada


A tu już z oknami i tymczasowymi drzwiami


Jednak coś co pewnie najbardziej wszystkich interesuje, to pewnie tytułowy widok ;) niestety zdjęcia były robione przy brzydkiej pogodzie...



W projekcie domu znajdują się słupy. Tak, tak, słupy... niestety tylko te pomiędzy kuchnią i jadalnią można usunąć: 

 (tu będzie kuchnia:))

Natomiast konstrukcyjne słupy po środku są nie do ruszenia.... ale dzięki nim jest ta przestrzeń, więc coś będziemy musieli wymyśleć.

(widok ze schodów)

Salon



i na koniec kojący widok z sypialni, który daje nam siłę, do takiego wyzwania :)




I jak Wam się podoba?

niedziela, 9 stycznia 2011

Blog??? Zobaczymy :)

Stało się! Kupiliśmy dom “w stanie surowm zamkniętym”. Co z tego wyjdzie? Nie wiadomo :) Od kilku miesięcy intensywnie przeglądam/rozglądam się za pomysłami na wnętrza i zewnętrza domów i mieszkań. Razem z narzeczonym (teraz już mężem) snuliśmy marzenia jaki ma być nasz przyszły dom, nie spodziewaliśmy się, że tak szybko TO nastąpi. W międzyczasie zrobiliśmy remont mieszkania, w którym teraz mieszkamy oraz poważny remont mieszkania Teściów, a teraz przyszła kolej na coś, co będzie kiedyś NASZE (jak w końcu spłacimy kredyt….).
Jakiś miesiąc po ślubie trafiliśmy na przejażdżce na miejsce, które zaparło nam dech w piersiach. Widok – zniewalający! Tylko z domami w okolicy gorzej… Do wyboru były dwa. Jeden bajkowy, poniemiecki, do generalnego remontu, lecz ciut mały i widok już nie taki… No i drugi… Dużo za drogi, duży, już nie taki uroczy, ale za to widok… Ehhhhhhh :) Mimo różnych opinii otoczenia zdecydowaliśmy się na ten większy, wzięliśmy kredyt i zaczynamy planować :) Dużo prac planujemy wykonać sami. Michał to złota rączka ;) a ja mam głowę pełną pomysłów i brudnych rąk się nie obawiam :)
Mam nadzieję, że ten blog pomoże nam spojrzeć na te nasze pomyślunki z trochę innej strony. Planuję wklejać tu zdjęcia dokumentujące (w miarę) na bieżąco nasze poczynania na budowie oraz zdjęcia inspirujące. Liczę na podpowiedzi i komentarze:)
Julka