środa, 30 listopada 2011

Syzyfowe prace

Miałam wkleić bramy jak będą i oczywiście nie było czasu :) więc nadrabiam:



Było trochę kłopotów z montażem, zgłosiliśmy nawet reklamację, ale dalej czekamy... Jak siedziba główna na Polskę nie uzna, to napiszemy do Stanów. A co! :)
a teraz krótka instrukcja pt. "Jak usunąć zapieczoną folię ochronną z okien po ponad roku czasu" :)
po pierwsze - nie było łatwo przy pierwszym podejściu... Folia rwała się, rozwarstwiała na część przezroczystą i białą, przylegającą do ramy tak, że nie dało się jej ruszyć niczym! Złamałam sobie nawet paznokcia! ;) po 3 godzinach walki trochę się poddałam, bo udało się tylko jedno okno w całości oczyścić, a wizja kolejnych 23 trochę mnie przeraziła... :) postanowiłam podejść do tego bardziej strategicznie, przecież Bóg stworzył internet ;) a tam znalazłam poradę, by spróbować maszynki produkującej parę wodną. Jeden telefon do mojej Mamy i miałam już potrzebny sprzęt. O losie! Jak to świetnie się sprawdza! W 4 godziny oczyściłam prawie wszystkie okna! Zostały mi tylko dwa po 3 metry szerokości (sypialnia)... może być ciężko, ale jutro też mam urlop :)
A oto foty:  


W tak zwanym między czasie mój ukochany Mąż (dzień bez wazeliny... ;)) układał kafelki przy zlewie gospodarczym w garażu:
a oto my w przerwie :)
i tym miłym akcentem żegnamy się :)
Julka i Michał


1 komentarz: